"MODA TO TEATR EMOCJI"

ŚWIAT MODY Z NATALIĄ PENAR...

Czy to ostatnia edycja Fashion Week Poland?



Po 3 latach na Fashion Week Poland.

Co prawda przed samym eventem media wrzały o kłopotach finansowych organizatorów a samo wydarzenie wisiało na włosku, to jednak scerowany Fashion Week wystartował. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej nie mogę ukryć rozczarowania i nieukrywanej melancholii, ponieważ nie jest to już to samo wydarzenie w którym uczestniczyłam edycje wstecz, które doskonale pamiętam z efektownych i widowiskowych pokazów reżyserowanych przez Kasię Sokołowską, doskonale przygotowanego showroomu (od którego fakt zawsze można by więcej wymagać ale przynajmniej nie był to namiot), kompetentnych ludzi współtworzących event i stojących na jego straży, industrialu, który odzwierciedlał klimat wydarzenia jeszcze na Tymienieckiego i wreszcie ludzi, którzy oddawali ducha imprezy. Nawet zabrakło mi (w dobrym słowa znaczeniu) modowych frików, którzy rozniecali ogień imprezy. Zabrakło magii, zabrakło organizacji, ratowanie sytuacji na ostatnią chwilę. Niestety próba patchworkowa zszywania porozrzucanych elementów układanki być może i jest dobra w modzie, ale w mojej ocenie totalnie zawiodła, bo Fashion Week się rozsypał a nitki były zbyt słabe by go udźwignąć. Zatem z żalem, ale nie było to Święto Mody jakiego można byłoby oczekiwać od Święta Mody.

 

DSC_0938

 

Ciąg dalszy relacji.

Do Łodzi przyjechałam w czwartek. Towarzyszył mi mój partner Fabio oraz współpracujący od kilku lat fotograf oraz przyjaciel Sebastian Ler. Esencją Modowego Tygodnia są pokazy mody. W czwartkowy wieczór modową galę otworzył pokaz Evy Mingę, który nie rzucił mnie na kolana, ale być może dlatego, że estetycznie jesteśmy od siebie daleko. Natomiast nie można nie cenić Evy jako projektantki. Jej kunszt ale i osobę doceniają Włosi a za autentyczność i „cotton cotton cotton pierogi”, pokochała także Ameryka. Uroczy dystans, przystępność ale i konsekwencja z jaką od lat tworzy, czyni ją kobietą sukcesu, bez względu na gusta i modowe upodobania.

Pokazy Mody.

Mało zaskakujące. To wszystko już było. To wszystko już widziałam. Chciałabym i oczekiwała od projektantów czegoś więcej- otwartości i jakości tworzenia. Co prawda zimny sąd przychodzi najłatwiej, ale zastanawiałam się w jakiego projektanta ubraniach, chciałabym ubierać swoich klientów?

Mój glos dostaje:

Piotr Drzał, Jarosław Ewert i bezkonkurencyjnie Carlos Gil z Lisbony, który zaprezentował przepiękną kolekcję Fall Winter 2016 Ecletic, bardzo kobiecą, sensualną, w duchu vintage, gdzie nareszcie pojawił się detal, wyrafinowane połączenia kolorów, koronki, kobiece kokardy, wysoko poprowadzona talia, oraz sztuczne futro jako wiodący detal pokazu. To przemyślana spójna kolekcja, pełna swobody, prostolinijności i elegancji. Tak chciałabym ubierać kobiety w Polsce :-) Czysta przyjemność patrzenia na pokaz :-)

 

Carlos Gil

12525243_1021370131270845_474656688277692393_o

Ciekawi projektanci, to właśnie wartość dodana Tygodnia Mody! Na pewno dużą wartością są też ludzie, którzy jeszcze wierzą i poświęcają swój czas, by spotkać się raz jeszcze i wspierać swoją obecnością to święto, nasze święto. Mam nadzieję, że kolejna 15 edycja jednak się odbędzie i będą towarzyszyć nam nareszcie inne nastroje, majestatyczne oraz poczucie sensu uczestniczenia w Fashion Week Philosophy.

Optymizm?

Zapraszam na fotorelacje

DSC_0878

DSC_0880

DSC_0883

DSC_0811

DSC_0813

DSC_0817

DSC_0829

DSC_0580

DSC_0869

DSC_0871

DSC_0951

DSC_1006

DSC_1029

DSC_1156

JAROSŁAW EWERT

DSC_1180

DSC_1183

DSC_1190

DSC_1193

 







2016, Kwiecień 30

Koszula nocna w zmysłowe...

Uwielbiam nieoczywiste, eufemistyczne połączenia, dlatego nierzadko łóżko przenoszę na...

2016, Kwiecień 27

Fashion Week Poland z Sim...

Moja sobotnia stylizacja na Fashion Week Poland w obiektywnie Sandry Daniłowicz z Simple...

Zostaw komentarz