This is Photoshop's version  of Lorem Ipsn gravida nibh vel velit auctor aliquet.Aenean sollicitudin, lorem quis bibendum auci elit consequat ipsutis sem nibh id elit.uci elit consequat ipsutis sem nibh id elituci elit consequat ipsutis ...

Follow me on instagram

Contact us

Eighth Avenue 487, New York 
Phone: +387643932728
Phone: +387123456789

Blog

Minimalizm- sztuka wyhamowania

Powiedziałabym, że sztuka wolności. Filozofia życia.

Pozbycia się niepotrzebnych rzeczy,  tzw. rozpraszaczy, nie tylko w sferze ubrań, których mamy zbyt wiele, i które przytłaczają swoją niedorzeczną ilością każdego dnia, ale również przedmiotów codziennego użytku- równie zbędnych, i których posiadanie wcale nie sprawi, że będziemy lepsi, szczęśliwsi, bardziej zadowoleni, spełnieni, a może dzięki tej przytłaczającej ilości przeciwnie – bardziej sfrustrowani i przygnębieni.

 

 

PRESJA

W świecie maksymalizmu, w którym specjaliści od marketingu i sprzedaży dyktują nam swoje własne, rozfanatyzowane prawa o lepszym i wygodniejszym życiu, wyznaczają trendy: ile samochodów powinno stać w naszych garażach, ile zer na koncie jesteśmy w obowiązku dzierżyć, żeby być fajni- (absolutne kryterium sukcesu), ile botoksu wypada wstrzyknąć, żeby nie odstawać od okładek, ile w roku odbyć podróży egzotycznych, by wypełnić nimi Instagram.

Listę „co, i ile powinniśmy”, każdy z Was może uzupełnić, według własnego uznania:

1

2

3

4

5

Wmawia się nam, że stan perfekcyjności i posiadania wypełni przestrzeń, którą nazywamy pustką i nienasyceniem.

 

UBEZWŁASNOWOLNIENIE

Dedykujemy swój czas osobom, których nie do końca lubimy. Chodzimy do pracy, która (być może oprócz wynagrodzenia) nie daje satysfakcji. Żyjemy pod dyktaturą konsumpcjonizmu, któremu machinalnie ulegamy i wciąż czujemy nienasycenie. Tak naprawdę ktoś lub coś reżyseruje nam życie wpływając na nasze wybory.

Dlaczego?

 

 

OCENIANIE

Pamiętam jak dziś, kiedy w nowo poznanym towarzystwie moja serdeczna przyjaciółka, po kaskadzie pochlebstw zawodowych nowo poznanej świty, dostała ataku paniki na pytanie, „(…), A Ty? Czym się zajmujesz”? Było to coś w rodzaju ekspresowego zaszeregowania jej w społecznym systemie wartości. Jesteś managerem projektu w międzynarodowym korpo- czytaj- pewnie dobrze sobie radzić, jesteś ogarnięta, a jeszcze lepiej zarabiasz- cool. Moja przyjaciółka owszem, zajmowała się managmentem stanu bezrobocia, który wprawiał ją wówczas w wyjątkowy dyskomfort, nie tyle ekonomiczny, co właśnie społeczny. Nawet zawierając świeże znajomości, czempionat wiodą pytania bądź co bądź odnośnie statusu, z możliwością natychmiastowego przyklejenia łaty.

 

KOMPULSYWNE KUPOWANIE A SZTUKA MINIMALIZACJI

Przyczyny kompulsywnego kupowania są różne: znudzenie, lęki, zazdrość, chęć dowartościowania się, poprawienie sobie humoru, kompleks kastracyjny u kobiet wynikający z  poczucia bezużyteczności, żądza posiadania produktów luksusowych, na które stać niewiele osób a tym samym uplasowania się wysoko w hierarchii społecznej (materialnej hierarchii).

Więc kupujemy, zachłannie kupujemy, by załatać tę dziurę i zaspokoić własne, iluzoryczne potrzeby. Czy do końca własne?

Prym w grupie osób z jakimi zdarza mi się pracować nad poprawą jakości życia, poprzez minimalizowanie niepotrzebnych ubrań, wiodą „łowcy okazji”, których szafy zazwyczaj pękają w szwach. Ale które są arsenałem chybionych wyborów i wzrostu niezadowolenia z siebie i ze swojego wyglądu, co pogłębia ich frustrację.

 

 

 

MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ.

Oczyszczenie własnej przestrzeni, ale też umysłu jest wstępem do poprawy jakości życia. Do zwiększenia świadomości, co jest mi naprawdę potrzebne, a bez czego mogę się obejść.

I po to, między innymi służy detoks, a potem świadome zakupy, gdzie nie nie ilość ma znaczenie.

 

SLOW FASHION/ SLOW LIFE

Ja też integruję się z Tobą i wciskam hamulce.  Przestałam zasłaniać się wymówką, iż jestem stylistką i przecież mogę kupić sobie 20 parę spodni, albo kupię tę torebkę, bo (co prawda przygniecie mój budżet), to na przykład podniesie prestiż i będę szczęśliwsza. To wszystko nieprawda. Poczujesz radość na chwilę. I to najbardziej w momencie (o ironio!) spustoszenia karty kredytowej (moment płacenia w psychologii zakupów  dla konsumenta jest uznawany za najbardziej ekscytujący). Zazwyczaj jednak rzeczywistość dopada w czterech kątach, kiedy euforia drastycznie spada, i  kiedy zakupiona rzecz przestaje mieć czysto użytkowe znaczenie, a służy jako kolejny eksponat. Stąd często podczas detoksu szafy, wyławiam ubrania często z metką, których nigdy nie ubrałaś. Celowo piszę używając rodzaju żeńskiego, bo jest to domeną kobiet.

Wybieram świadomie. Selekcjonuję. Upraszam. Kupuję z głową i uczę się nowego stylu życia, gdzie przedmioty wokół mnie sprawiają mi radość, a ubrania są tymi, w których po prostu uwielbiam chodzić.

 

 

SKOMENTUJ